Marsz św. Józefa w Krakowie - męska pielgrzymka wiary, braterstwa i odpowiedzialności

W sobotę 21 marca 2026 roku ulicami Krakowa przeszedł po raz pierwszy Marsz św. Józefa - wyjątkowa męska pielgrzymka ulicami Krakowa do Sanktuarium św. Józefa na krakowskim Podgórzu. Wydarzenie zgromadziło licznych mężczyzn, którzy - w duchu wiary i odpowiedzialności - zawierzali swoje życie patronowi rodzin i pracy.

Marsz został zorganizowany przez katolickie wspólnoty mężczyzn, w tym Rycerzy Kolumba, Mężczyzn św. Józefa, Formację Męskiej Tożsamości oraz Wojowników Maryi. Uczestnicy wyruszali z różnych części miasta w formule „pielgrzymowania gwiaździstego”, by spotkać się w Sanktuarium św. Józefa.

Około godziny 10:15 pielgrzymi zgromadzili się na Rynku Podgórskim, skąd wspólnie weszli do świątyni. Wydarzenie odbyło się pod patronatem honorowym Metropolity Krakowskiego kard. Grzegorza Rysia.

Wśród uczestników obecni byli także przedstawiciele Rycerzy Kolumba: Najwyższy Kustosz br. Andrzej Anasiak, Dyrektor ds. Międzynarodowego Rozwoju Rycerzy Kolumba w Europie br. Szymon Czyszek oraz Skarbnik Stanowy br. Jacek Pisz.

Świadectwo życia, które zmienia serce

Jednym z najmocniejszych momentów wydarzenia było świadectwo Karola Cierpicy - żołnierza, uczestnika misji w Afganistanie, który podzielił się historią swojego życia, nawrócenia i doświadczenia braterstwa.

Już na początku podkreślił fundamentalną postawę wdzięczności Bogu:

Obudziłem się rano, puls, oddycham, widzę moje dzieci, żonę. Czym na to zasłużyłem? Niczym. Wszystko jest darem.”

Szczególnie mocno wybrzmiała jego refleksja o braterstwie - tak bliska duchowości Rycerzy Kolumba:

Drugi człowiek dla ciebie ma być ważniejszy niż ty sam.”

Szczególnie poruszające były także słowa o odkrywaniu swojej misji i służby:

W moim domu jest dwóch synów, jest żona. I postawił mnie tam. I postawił mnie tam, bo chodzi o nich. Nie tylko ja idę do nieba, ale ja mam prowadzić też ich. Zobaczcie, jaka odpowiedzialność. A ile tych ludzi wokół nas jest. Może ktoś cię zobaczy tylko raz w życiu i powie, był ogień, ale gość, ale koleżanka. Wiecie, rozumiecie? To jest to poszukiwanie i ono musi trwać i trzeba o to walczyć. Szukasz swojego miejsca, żeby wykorzystać te Boże dary. To jest jedno. I drugie, zaczynasz im służyć. To wielki cud jest. To odkryć. To jest wielki cud.

W przejmującym fragmencie dotyczącym spotkania z rodzicami poległego żołnierza mówił o przywitaniu go przez ojca żołnierza:

Mówi, thank you for your service. Mówi, witaj w mojej rodzinie. Skąd to jest? Skąd jest taki power i taka moc, która w obliczu tak wielkiej tragedii powoduje, że ty jesteś w stanie zachować się jak trzeba? Skąd to jest? Wyczytałeś to gdzieś? Wyczytałeś to? Na rekolekcjach to usłyszałeś? To jest z nieba.

W przejmującym opisie wydarzeń z Afganistanu ukazał heroizm żołnierza, który oddał za niego życie oraz postawę jego rodziców - głęboko zakorzenioną w wierze i zaufaniu Bogu, który pozostaje źródłem siły nawet w obliczu największej tragedii.

Karol Cierpica podkreślił także codzienną odpowiedzialność mężczyzny - ojca, męża i człowieka wiary:

Twój sektor jest dzisiaj powierzony tobie. Tu i teraz.

Jego świadectwo było wezwaniem do życia w prawdzie, służbie i odpowiedzialności za drugiego człowieka.

Dodatkowo podkreślił konkretne postawy, które budują dojrzałe męskie życie:

Odnosząc się do fundamentalnego wezwania do braterstwa i troski o innych:

Wszyscy jesteśmy stróżami swojego brata.

Podkreślając, jak ważna jest uważność na drugiego człowieka we wspólnocie i relacjach mówił o teście jaki przechodzi żołnierz elitarnej jednostki:

Czy ten kandydat widzi brata po lewej i po prawej stronie?

Zwracając uwagę na znaczenie formacji charakteru i codziennych wyborów mówił:

Jak wyrobisz w sobie nawyki, nie ucieczki, ale właśnie tego reagowania, to w sytuacji trudnej zachowasz się jak trzeba.

Mówiąc o ojcostwie jako drodze i procesie dojrzewania:

Nikt nie rodzi się ojcem, ale staje się ojcem.”

„Gdzie jest twój brat?” - wezwanie do odpowiedzialności

Centralnym punktem wydarzenia była Msza Święta, podczas której homilię wygłosił ks. Sebastian Picur. Kapłan wskazał na św. Józefa jako wzór mężczyzny zawierzającego Bogu nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Podkreślił, że św. Józef jest patronem w chwilach, które przekraczają ludzkie możliwości:

Święty Józef jest patronem od spraw trudnych, najtrudniejszych, od zadań specjalnych.

Zwrócił uwagę na konieczność zaufania Bogu tam, gdzie człowiek traci kontrolę:

Tam, gdzie my jesteśmy naprawdę już bezradni (…) wtedy należy oddać przestrzeń do działania samemu Panu Bogu.”

Kapłan odniósł się także do współczesnych wyzwań:

Są sytuacje, które uczą nas pokory.”

I wskazał drogę, którą pokazuje św. Józef:

Trzeba dać Panu Bogu czas. (…) Uzbrój się w cierpliwość i zawierz.

Na zakończenie wezwał mężczyzn do życia w ciszy, zaufaniu i relacji z Bogiem:

Jakże ważne, żeby (…) zatrzymać się w ciszy, w milczeniu i oddać Panu Bogu stery swojego życia.

Wspólnota mężczyzn w służbie

Marsz św. Józefa był nie tylko wydarzeniem religijnym, ale także wyraźnym znakiem jedności mężczyzn, którzy chcą żyć według wartości: wiary, braterstwa, odpowiedzialności i służby.

Świadectwo kapitana Karola Cierpicy i słowa ks. Sebastiana Picura jasno pokazały, że współczesny mężczyzna jest wezwany do czegoś więcej niż tylko troski o siebie - jest powołany, by być „stróżem swojego brata”, budować relacje, służyć i prowadzić innych ku Bogu.

Tegoroczny Marsz św. Józefa potwierdził, że inicjatywy formujące mężczyzn w wierze są dziś niezwykle potrzebne - i że coraz więcej mężczyzn odpowiada na to wezwanie z odwagą i wiarą.

Oprac. Jacek Pisz


Galeria zdjęć (Sebastian Nycz / Rycerze Kolumba):