Kard. Ryś na Skałce: Ład moralny rodzi się z miłości i prawdy
Metropolita krakowski kardynał Grzegorz Ryś przewodniczył 10 maja br. tradycyjnej procesji ku czci Świętego Stanisława, która przeszła ulicami Krakowa z Katedry Wawelskiej na Skałkę. Rozpoczęcie uroczystości tradycyjnie ogłosił dźwięk Dzwonu Zygmunta. W tegorocznych obchodach licznie uczestniczyli Rycerze Kolumba z Małopolski i Podkarpacia, podkreślając swoją obecnością przywiązanie do wiary, jedności i dziedzictwa św. Stanisława.

W procesji uczestniczyli m.in. były Delegat Stanowy Rycerzy Kolumba Marek Ziętek, Skarbnik Stanowy Jacek Pisz oraz Delegaci Rejonowi: Marek Tyka, Tomasz Konturek i Stanisław Kawecki. Obecna była także liczna reprezentacja Rycerzy z rad krakowskich oraz Korpus Stopnia Patriotycznego pod wodzą Brata Jana Pokrywki. Korpus tworzyli Bracia z Krakowa, Nowego Targu, Ludźmierza, Łańcuta, Głogowa Małopolskiego i Rzeszowa.
Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
W homilii kard. Grzegorz Ryś przypomniał, że prawdziwy ład moralny rodzi się nie z moralizowania, lecz z miłości, łaski i działania Ducha Świętego.
Ład moralny zaczyna się od łaski
Kard. Ryś, odwołując się do liturgicznych czytań oraz postaci św. Stanisława, podkreślił, że chrześcijaństwo dojrzewa dopiero wtedy, gdy człowiek otwiera się na działanie Ducha Świętego. Hierarcha przypomniał, że sama znajomość przykazań nie wystarczy, jeśli nie towarzyszy jej miłość.
- „Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” - cytował słowa Jezusa kardynał, wyjaśniając, że „przykazania zachowuje tylko ten, kto czyni je w miłości”.
Metropolita wskazał, że źródłem chrześcijańskiej dojrzałości jest łaska.
- „Ład moralny zaczyna się od przyjęcia łaski. I dopiero w łasce możemy rozumieć przykazania i otwierać się na nie w formie maksymalnej, a nie w niezbędnym minimum” - mówił kard. Ryś.
Jak zaznaczył, moralności nie można głosić bez miłości i bez zrozumienia ludzkiej słabości.
- „Ładu moralnego się nie krzewi w niemoralny sposób. A takim jest krzewienie ładu moralnego bez miłości” – podkreślił hierarcha.
Duch Święty prowadzi do nawrócenia
W dalszej części homilii kard. Ryś mówił o Duchu Świętym jako Paraklecie - Obrońcy człowieka, który pomaga stanąć w prawdzie o własnym grzechu i jednocześnie odkryć godność dziecka Bożego.
- „Dokąd nie przyjmiemy Ducha, jesteśmy niedojrzali, tak jak niedojrzałym jest uciekanie od własnego grzechu, wypieranie się go, a na końcu odmowa nawrócenia” - zaznaczył.
Kardynał przypomniał, że prawdziwe nawrócenie zaczyna się od siebie samego, a nie od osądzania innych.
- „Najpierw nawracamy siebie, a nie innych. Najpierw uznajemy swoją winę, a nie tropimy zawodowo winy u innych” - mówił.
Miłość i prawda muszą iść razem
Szczególnie mocno wybrzmiał fragment homilii poświęcony relacji między miłością a prawdą. Kard. Ryś, nawiązując do nauczania papieża Benedykta XVI, podkreślił, że prawdziwa miłość nie może istnieć bez prawdy, tak samo jak prawda pozbawiona miłości staje się narzędziem osądu i podziału.
Fot. Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej
- „Miłość i Prawda muszą iść razem” - zaznaczył kardynał, cytując słowa Benedykta XVI z encykliki Caritas in veritate.
Hierarcha przypomniał, że „chrześcijaństwo miłości bez prawdy można łatwo zamienić na magazyn dobrych uczuć”, a sama miłość bez zakorzenienia w prawdzie „kończy się na sentymentalizmie”.
Kard. Ryś zwrócił uwagę, że współczesny świat bardzo często oddziela prawdę od miłości. Z jednej strony pojawia się agresywna i bezwzględna „prawda”, która rani i oskarża drugiego człowieka. Z drugiej - fałszywie rozumiana miłość, która rezygnuje z prawdy w imię świętego spokoju lub poprawności. Tymczasem chrześcijaństwo wskazuje trzecią drogę: prawdę wypowiadaną z miłością i miłość zakorzenioną w prawdzie.
Dlatego kardynał przypomniał słowa Benedykta XVI:
- „Prawda jest bowiem logos tworzącym dialogos, a więc komunikację i komunię”.
Metropolita podkreślił, że tylko takie połączenie prawdy i miłości prowadzi do jedności, budowania relacji oraz autentycznej wspólnoty. W świecie coraz większych podziałów i sporów umiejętność słuchania drugiego człowieka staje się jednym z najważniejszych wyzwań współczesności.
- „My dzisiaj nie potrafimy ze sobą rozmawiać, z trudem przychodzi nam się spotkać, jeszcze trudniej słuchać się wzajemnie i bardzo, bardzo trudno tworzyć głębokie więzi” - mówił kard. Ryś.
W tym kontekście wskazał, że św. Stanisław pozostaje patronem nie tylko ładu moralnego, ale także jedności.
- „Ład moralny jest ku jedności, ku relacjom, ku umiejętności słuchania, ku tworzeniu głębokich więzi, ku wspólnocie, ku komunii. I dlatego Stanisław, który jest patronem ładu moralnego, jest też patronem jedności” - podkreślił kardynał Ryś.
Obecność Rycerzy Kolumba podczas procesji była wyrazem troski o budowanie wspólnoty i chrześcijańskiego ładu społecznego, o których mówił kard. Ryś. Szczególnie uroczysty charakter nadał wydarzeniu udział Korpusu Stopnia Patriotycznego, który swoją ceremonialną asystą podkreślił rangę krakowskich uroczystości ku czci św. Stanisława.
Na zakończenie homilii hierarcha wezwał wiernych do otwarcia się na działanie Ducha Świętego i przypomniał słowa św. Jan Paweł II:
- „Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć” - zakończył.
Oprac. Jacek Pisz
Zdjęcia: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej











































