Bracia McGivney - trzej Kapłani, Jedno Dziedzictwo

Rodzina McGivney, wywodząca się z irlandzkich imigrantów osiadłych w Waterbury (stan Connecticut, USA), zapisała się w historii Kościoła i Zakonu Rycerzy Kolumba jako przykład niezwykłego dziedzictwa wiary, służby i oddania. Najstarszy z braci – błogosławiony ks. Michael – założył w 1882 roku Rycerzy Kolumba, a jego młodsi bracia, ks. Patrick i ks. John, kontynuowali to dzieło, pełniąc funkcję Najwyższego Kapelana i budowniczych wspólnot.

Założyciel: Bł. Michael J. McGivney (1852–1890)

Michael, najstarszy z trzynaściorga dzieci, urodził się 12 sierpnia 1852 roku w Waterbury. Gdy w wieku 16 lat opuścił rodzinny dom, by rozpocząć naukę w seminarium Saint-Hyacinthe w Quebecu - jego brat Patrick był jeszcze niemowlęciem, a John miał się urodzić dopiero za dwa lata. Bystry umysł, pracowitość i zamiłowanie do porządku pomagały mu w studiach, lecz to wiara i pobożność były jego największą siłą. Był oddany Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Niepokalanemu Sercu Maryi. Słynął z miłości bliźniego, wrażliwości na cierpienie oraz pogody ducha.

Jako wikariusz parafii pw. Najświętszej Marii Panny w New Haven w latach 1878–1884 ks. Michael regularnie odwiedzał więźniów w miejskim areszcie. Najbardziej znany jest z posługi Jamesowi „Chipowi” Smithowi, skazanemu na śmierć za zabicie szefa policji w pijackiej bójce. Nawrócenie serca Smitha, poprowadzone przez ks. Michaela, było symbolem nadziei, jaką żywił wobec całego pokolenia młodych, porywczych mężczyzn z rodzin imigranckich.

Ks. W.J. Slocum, który dobrze go znał, wspominał, że „posiadał dar przyciągania ludzi, zwłaszcza młodych, zjednywania ich sobie i kierowania ich działaniami”.

Zakładając Rycerzy Kolumba, ks. Michael zwrócił się ku młodym świeckim mężczyznom z New Haven, których pragnął zjednoczyć w duchu jedności i miłości, by służyli Kościołowi. Zrezygnował z przyjęcia tytułu Najwyższego Rycerza, obejmując funkcję Sekretarza, a następnie Kapelana Stanowego Zakonu w latach 1884–1890, którą pełnił aż do swojej śmierci.

Wizja ks. Michaela - aktywnego laikatu wspierającego Kościół i rodziny - wyprzedziła Sobór Watykański II o ponad 80 lat. Zmarł w 1890 roku, mając zaledwie 38 lat.

31 października 2020 roku ks. Micheal został ogłoszony błogosławionym Kościoła katolickiego. Uroczystość odbyła się w katedrze pw. św. Józefa w Hartford w stanie Connecticut. Cud beatyfikacyjny (uzdrowienia w łonie matki dziecka z zespołem Downa) okrzyknięto „cudem pro-life”. 

Budowniczy: Ks. prał. Patrick J. McGivney (1867–1928)

Patrick urodził się 2 września 1867 r. W 1884 roku opuścił dom rodzinny, by rozpocząć drogę ku kapłaństwu. Dzięki starannemu wychowaniu i naciskowi matki na edukację świetnie sobie radził w nauce - w Seminarium Matki Bożej Anielskiej w Niagara zdobył wyróżnienia w dziewięciu przedmiotach, od hebrajskiego po rachunek różniczkowy.

Święcenia przyjął w 1892 r., dwa lata po śmierci brata - ks. Michaela. Szybko został Kapelanem Stanowym, a w 1901 r. - Najwyższym Kapelanem Zakonu.

Ks. Patrick wiele podróżował w imieniu Zakonu. Wszędzie, gdzie się pojawił kładł nacisk na duchową misję Rycerzy Kolumba. W lutym 1906 roku udał się wraz z Najwyższym Rycerzem Edwardem Hearnem do Meksyku, zaledwie kilka miesięcy po utworzeniu tam pierwszej rady lokalnej nr 1050 w mieście Meksyk. On i grupa Rycerzy wielokrotnie uczestniczyli w pielgrzymkach, w tym m.in. w 1910 roku do Genui i Rzymu, gdzie 24 sierpnia spotkali się na prywatnej audiencji z papieżem Piusem X.

- Nigdzie indziej nie ma grupy świeckich mężczyzn, którzy mieliby większą miłość i oddanie dla Stolicy Apostolskiej niż ci, którzy nazywają kraj Kolumba swoją ojczyzną - powiedział ojciec Patrick do Ojca Świętego. - Pozwalamy sobie także zapewnić, że wielka rzesza katolickich świeckich, której jesteśmy skromnymi członkami, jest sojusznikiem Waszej Świątobliwości we wszelkich działaniach podejmowanych dla chwały i dobra Kościoła, a jej szacunek dla Waszej osoby jest tym, jaki żywią prawdziwi katoliccy Rycerze.

W czasie I wojny światowej, ks. Patrick udał się do Europy, by koordynować działania związane z budową i prowadzeniem przez Rycerzy Kolumba ośrodków dla żołnierzy zwanych „chatam wojskowymi”. W tej sprawie ks. Patrick spotkał się z generałem Johnem J. Pershingiem, dowódcą sił amerykańskich podczas I wojny światowej. "Chaty" były to miejsca odpoczynku, rozrywki oraz wsparcia duchowego. Działając zgodnie z hasłem „Wszyscy mile widziani, wszystko za darmo”, zapewniały żołnierzom m.in. posługę religijną, programy rozrywkowe oraz podstawowe zaopatrzenie. Inicjatywa ta, łączyła żołnierzy z kapłanami. 

Był znany z miłości do chorych, hojności, silnego charakteru, praktycznej pobożności i zdrowego rozsądku. W ciągu ponad 35 lat kapłaństwa ks. Patrick był trzykrotnie kierowany przez biskupów Hartford z misją zakładania nowych parafii.

W rocznicę swoich święceń, ks. Patrick otrzymał list z wyrazami uznania od byłego prezydenta Theodore’a Roosevelta. W 1924 r. otrzymał tytuł prałata od Piusa XI.

Zmarł 8 maja 1928 r. w Paryżu. Bridgeport Times-Star napisał: „Jego dzieła miłosierdzia były jak piasek na brzegu morza – liczne, lecz niepoliczalne”.

Kaznodzieja: Ks. prał. John J. McGivney (1870–1939)

Najmłodszy z rodzeństwa McGivney, John, urodził się w Waterbury 25 października 1870 roku. Podobnie jak jego starsi bracia, od najmłodszych lat wyróżniał się inteligencją. W szkole średniej pisał w języku łacińskim, a także podejmował się lektury greckich dramatopisarzy i łacińskich historyków. John kształcił jednak nie tylko duszę i umysł, ale całego siebie, także ciało. Jak odnotowała jedna z gazet, był „wielkim admiratorem męskich sportów” i „na studiach zawsze związany był z działalnością sportową, którą uważał za zajęcie najwyższej rangi”.

Święcenia przyjął w 1896 r. Jako młody wikariusz był „znakomitym pływakiem” i pewnego razu uratował mężczyznę tonącego w cieśninie Long Island Sound. To doskonała metafora całego życia ks. Johna jako „rybaka ludzi” - ratującego dusze jako kaznodzieja, proboszcz i kapelan Zakonu.

Był określany mianem „błyskotliwego mówcy” i „jednego z najlepszych kaznodziejów w diecezji”. W latach 1901-1905 działał w diecezjalnej grupie misyjnej, głosząc kazania katolikom jak i osobom spoza Kościoła.

Nawet po objęciu parafii ks. John, podobnie jak jego bracia, wychodził poza zwykłe ramy duszpasterstwa - zasiadał w dwóch radach bibliotecznych i w radzie oświatowej. Gubernator Connecticut Wilbur Cross, który współpracował z nim w komitecie odpowiedzialnym za wybór książek do biblioteki, powiedział: „Zawsze imponował mi jego zdrowy rozsądek i bezpośredniość”.

W 1928 r., po śmierci brata - ks. Patricka, został Najwyższym Kapelanem Zakonu i proboszczem parafii pw. św. Karola. Przez ponad dekadę kierował duchowo Rycerzami Kolumba w czasie Wielkiego Kryzysu. W 1932 r. papież Pius XI nadał mu tytuł prałata. Zmarł 16 marca 1939 r.

Najwyższy Rycerz Martin Carmody mówił o nim: „Uroczy i hojny, człowiek o naturze miłosiernej, kapłan obdarzony zaletami umysłu i serca, które zjednywały mu sympatię wszystkich. Niezłomny w wierze i silny charakterem, pracował nieustannie jako prawdziwy kapłan żyjącego Boga.”

Dziedzictwo rodziny McGivney

Bracia McGivney przez dziesięciolecia przekazywali sobie pałeczkę w służbie Kościołowi i ludzi. Ks. Michael stworzył dzieło, które zjednoczyło świeckich w służbie Ewangelii, Ks. Patrick rozwijał jego zasięg na arenie międzynarodowej, a ks. John prowadził duchowo wspólnotę Rycerzy w trudnych czasach. Ich przykład pokazuje, jak dom rodzinny może stać się pierwszym seminarium, w którym rodzą się wielkie powołania i trwałe dzieła dla Boga, Kościoła i ojczyzny.

Oprac. Jacek Pisz

Oprac. na podst.: kofc.org