Miłość silniejsza niż strach - 2. rocznica beatyfikacji
10 września 2025 r. mijają dwa lata od niezwykłego wydarzenia w dziejach Kościoła: beatyfikacji całej rodziny - Józefa i Wiktorii Ulmów wraz z siedmiorgiem dzieci, w tym dziecka nienarodzonego. Uroczystość odbyła się w Markowej na Podkarpaciu i była bezprecedensowa także pod względem skali: przybyło ponad 30 tysięcy wiernych z kraju i zagranicy, a Mszy św. przewodniczył papieski legat, kard. Marcello Semeraro.
Kim byli Ulmowie i komu dali schronienie
Józef i Wiktoria Ulmowie – nazywani dziś „Samarytanami z Markowej” – żyli zwyczajnym, pracowitym rytmem niewielkiej podkarpackiej wsi. Józef, znany z przedsiębiorczości i pasji do fotografii, ogrodnictwa i pszczelarstwa, łączył pracę na roli z nieustannym poszukiwaniem nowoczesnych rozwiązań. Prowadził gospodarstwo, szkółkę drzew owocowych i pasiekę, a swoją pasją dzielił się z innymi mieszkańcami. Wiktoria była osobą głęboko wierzącą, pogodną i oddaną rodzinie. Razem wychowywali sześcioro dzieci, a siódme - dziecko nienarodzone - nosiła pod sercem w chwili męczeńskiej śmierci.
Ich dom był pełen życia i ciepła, ale też otwartości na potrzebujących. Kiedy pod koniec 1942 r. sąsiedzi i znajomi z Markowej - rodziny Goldmanów, Didnerów i Grünfeldów - znaleźli się w śmiertelnym zagrożeniu, Ulmowie bez wahania przyjęli ich pod swój dach. Ukrywali Saula Goldmana z Łańcuta z czterema synami, a także dwie krewne z Markowej: Leę (Laycę) Didner z maleńką córeczką oraz Genię (Gołdę) Grünfeld.
Dla Ulmów decyzja ta była naturalnym owocem wiary - prostą konsekwencją Ewangelii i przykazania miłości bliźniego. Wiedzieli doskonale, że za pomoc Żydom w okupowanej Polsce grozi natychmiastowa śmierć dla całej rodziny, a mimo to kierowali się sumieniem i przekonaniem, że nie wolno odmówić gościny i ratunku tym, którzy znaleźli się w potrzebie. Ich postawa była heroiczną odpowiedzią na codzienne wezwanie Chrystusa: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie”.
Zbrodnia i odpowiedzialni
O świcie 24 marca 1944 r. do domu Ulmów wtargnęli niemieccy żandarmi z posterunku w Łańcucie. Najpierw zamordowano ukrywanych Żydów, potem Józefa i będącą w zaawansowanej ciąży Wiktorię, wreszcie ich dzieci: Stanisławę, Barbarę, Władysława, Franciszka, Antoniego i Marię. Bezpośrednią odpowiedzialność ponosili funkcjonariusze niemieckiej żandarmerii – dowódca posterunku Eilert Dieken i członkowie jego oddziału: Michael Dziewulski, Gustav Unbehend oraz Erich Wilde - a także współdziałający z nimi granatowy policjant Włodzimierz Leś, którego donos doprowadził do odkrycia kryjówki. Leś zginął we wrześniu 1944 r.; pozostali niemieccy żandarmi nigdy nie stanęli przed sądem.
Dlaczego ta beatyfikacja była wyjątkowa
Kościół ogłosił błogosławionymi wszystkich dziewięcioro Ulmów – po raz pierwszy w historii jednym aktem beatyfikacyjnym objęto całą rodzinę, w tym dziecko, które Wiktoria nosiła pod sercem i które przyszło na świat w trakcie egzekucji. To mocny znak dla naszej wrażliwości na życie ludzkie od poczęcia i dla godności rodziny.
Wartości Ulmów – drogowskaz dla współczesnych
Rodzina Ulmów nie była bohaterami z pomników, ale ludźmi, którzy codziennie budowali życie w oparciu o wierność Bogu, pracę, wzajemną miłość i troskę o innych. Ich postawa pokazuje, że świętość rodzi się w codzienności - w cierpliwym wykonywaniu obowiązków, w otwartości na sąsiadów, w gościnności wobec przybyszów i wrażliwości na krzywdę słabszych.
Dla nas, Rycerzy Kolumba, to świadectwo jest żywą lekcją czterech filarów Zakonu:
- Miłosierdzie (Charity): Ulmowie dali wszystko, co mieli – własny dom, chleb, bezpieczeństwo – by ocalić bliźnich. To wyzwanie, byśmy i dziś bez wahania wspierali potrzebujących: rodziny w kryzysie, samotne matki, uchodźców, osoby starsze i chore.
- Jedność (Unity): Ich rodzinna więź, oparta na modlitwie i wzajemnym wsparciu, była źródłem odwagi w chwili próby. Uczy nas to, że w jedności wspólnoty parafialnej i braterskiej tkwi siła, by stawić czoło wyzwaniom współczesności.
- Braterstwo (Fraternity): Ulmowie nie odwrócili wzroku od cierpienia sąsiadów, ale stali się ich braćmi i siostrami w najbardziej dramatycznych okolicznościach. Dziś to dla nas zachęta, by praktykować solidarność „ramię w ramię” – w służbie liturgicznej, w wolontariacie, w małych, codziennych gestach dobra.
- Patriotyzm (Patriotism): W czasach, gdy niemiecka okupacja siała terror, Ulmowie swoim czynem pokazali, że prawdziwa miłość Ojczyzny wyraża się w obronie życia i godności człowieka. To wciąż aktualne wezwanie, abyśmy wychowywali młode pokolenie w duchu pamięci o bohaterach i odpowiedzialności za przyszłość Polski.
Świadectwo Ulmów nie jest odległą historią - ono domaga się odpowiedzi dziś. W świecie, który często promuje egoizm, wygodę i obojętność, ich życie mówi jasno: „Odważ się kochać aż do końca”. To właśnie wierność codziennym wartościom sprawia, że nawet zwyczajna rodzina może zmienić oblicze świata.
Ulmowie przypominają nam, że odwaga sumienia rodzi się w domu: z modlitwy, pracy, czułości i wierności małym obowiązkom. To właśnie z takiej codzienności wyrasta decyzja o miłosierdziu, także wtedy, gdy kosztuje wszystko.
Błogosławiona Rodzino Ulmów, ucz nas odwagi miłości! Niech druga rocznica beatyfikacji odnowi w naszych sercach pragnienie, by - jak Wy - „robić to, co trzeba” wtedy, gdy koszt jest najwyższy.
Oprac. Jacek Pisz

